Astronauta w piżamie
3–6 lat 3 min czytania na głos
Nikodem ma zostać astronautą, ale najpierw musi przejść szkolenie: mycie zębów, piżama i sen. Bajka o kosmosie na wieczorne rytuały.
— Kapitanie Nikodemie — powiedział tata, stając na baczność w drzwiach łazienki. — Dziś wieczorem czeka pana szkolenie astronauty.
Nikodem natychmiast stanął na baczność. — Melduję gotowość!
— Zadanie pierwsze: czyszczenie modułu zębowego. Astronauci w kosmosie myją zęby bardzo dokładnie, bo tam nie ma dentysty.
Nikodem mył zęby, licząc do dwudziestu na każdą stronę. Góra, dół, z przodu, z tyłu. Tata sprawdził latarką.
— Zaliczone. Zadanie drugie: skafander.
Skafander okazał się piżamą w gwiazdki. Nikodem włożył go w rekordowym czasie, choć raz założył spodnie tył na przód.
— Zadanie trzecie: kabina pilota. — Tata wskazał łóżko. — Astronauci śpią w śpiworach przypiętych do ściany, żeby nie odlecieć. Pan ma kołdrę. Proszę się zapiąć.
Nikodem wsunął się pod kołdrę i podciągnął ją pod brodę. Tata przyniósł misia.
— To jest pański drugi pilot, porucznik Miś. Będzie czuwał.
— A zadanie czwarte?
Tata zgasił duże światło i zapalił małą lampkę w kształcie Księżyca.
— Zadanie czwarte jest najtrudniejsze. Astronauci muszą dobrze się wyspać, bo jutro czeka ich długi lot. Zamykamy oczy i oddychamy jak rakieta przed startem: wdech… i powoli wydech.
Nikodem oddychał. Wdech. Wydech. Słyszał, jak tata odlicza cicho: dziesięć, dziewięć, osiem…
Przy pięciu Nikodem jeszcze słyszał. Przy trzech już prawie nie. Przy jednym był już w kosmosie: unosił się między gwiazdami, w piżamie w gwiazdki, z porucznikiem Misiem u boku.
— Start udany — szepnął tata i zamknął drzwi.
Koniec

