Księżyc, który się zgubił

3–7 lat 3 min czytania na głos

Pewnej nocy Księżyca nie ma na niebie i Antoś postanawia go poszukać. Spokojna bajka o kosmosie i fazach Księżyca na dobranoc.

Antoś co wieczór machał Księżycowi przez okno. Czasem Księżyc był okrągły jak talerz, czasem jak rogalik, czasem jak połówka cytryny.

Ale pewnego wieczoru Księżyca nie było wcale.

— Mamo, Księżyc się zgubił!

Mama podeszła do okna. — Nie zgubił się. Odpoczywa. Ale może spytaj gwiazd, co one o tym myślą.

Antoś położył się do łóżka i zamknął oczy. I wtedy usłyszał cichy głos. To była Gwiazda Polarna, ta, która zawsze świeci w tym samym miejscu.

— Szukasz Księżyca? — zapytała. — Chodź, pokażę ci.

Antoś poleciał we śnie wysoko, wysoko, aż zobaczył Księżyc. Był tam! Tylko odwrócony do Słońca, tak że od strony Ziemi był ciemny, jak czyjś profil w zgaszonym pokoju.

— Ja nigdzie nie znikam — powiedział Księżyc ciepłym, głębokim głosem. — Krążę wokół Ziemi i co noc pokazuję wam inny kawałek siebie. Dziś odpoczywam w cieniu. Jutro pokażę cienki rogalik. Za tydzień połowę. A za dwa tygodnie będę cały okrągły, specjalnie dla ciebie.

— Obiecujesz?

— Robię to od zawsze. Twoja babcia też patrzyła, jak rosnę. I jej babcia.

Antoś usiadł na brzegu ciemnego Księżyca i patrzył na Ziemię. Była piękna i niebieska. Gdzieś tam był jego dom, jego łóżko i jego mama.

— Wracaj — powiedział Księżyc. — Już późno.

Następnego wieczoru Antoś podbiegł do okna. Nad dachem świecił cienki, srebrny rogalik.

— Jest! — krzyknął i pomachał.

I wydało mu się, że rogalik mrugnął do niego, jakby mówił: mówiłem, że nigdzie nie znikam.

Koniec

Porozmawiajcie po bajce

  1. Dlaczego czasem nie widać Księżyca?
  2. Jakie kształty ma Księżyc w różne noce?
  3. Popatrzcie dziś razem przez okno: jaki kształt ma Księżyc?