Gwiazdka, która spadła na podwórko

3–7 lat 3 min czytania na głos

W wigilijny wieczór Lena znajduje w śniegu małą, świecącą gwiazdkę, która nie umie wrócić na niebo. Magiczna bajka na Wigilię.

W Wigilię wszyscy w domu Leny wypatrywali pierwszej gwiazdki. Babcia stała przy jednym oknie, tata przy drugim, a młodszy brat Kuba przykleił nos do szyby balkonu.

Lena wyszła na chwilę na podwórko, żeby lepiej widzieć. I wtedy zobaczyła ją, ale nie na niebie. W śniegu, przy huśtawce, coś świeciło.

To była gwiazdka. Mała, wielkości dłoni, i trochę zakurzona śniegiem. Mrugała słabo, jak lampka, której kończy się bateria.

— Spadłam — powiedziała cichutko. — Chciałam zobaczyć choinki z bliska i spadłam. Teraz nie umiem wrócić.

Lena ostrożnie wzięła ją na ręce. Była ciepła jak kubek kakao.

— Jak mogę ci pomóc?

— Gwiazdy świecą mocniej, kiedy ktoś na nie patrzy i coś sobie życzy — wyjaśniła gwiazdka. — Ale dziś wszyscy patrzą w niebo, a mnie tam nie ma.

Lena zaniosła gwiazdkę do domu. Postawiła ją na parapecie i zawołała całą rodzinę.

— Pierwsza gwiazdka! — krzyknął Kuba. — Ale nisko!

— Każdy niech coś pomyśli — powiedziała Lena. — Po cichu. Ale mocno.

Babcia zamknęła oczy i pomyślała o zdrowiu dla wszystkich. Tata pomyślał o tym, żeby częściej grać z dziećmi w planszówki. Kuba pomyślał o koparce. Lena pomyślała, żeby gwiazdka wróciła do domu.

Gwiazdka zaczęła świecić coraz jaśniej, aż cały pokój zrobił się złoty. Potem uniosła się lekko, przeleciała przez uchylone okno i poszybowała wysoko, wysoko, aż stała się jednym z małych punkcików nad blokiem.

— Patrzcie — powiedziała babcia. — Mrugnęła do nas.

Rodzina usiadła do stołu. A Lena przez całą kolację co chwilę zerkała w okno. Jedna gwiazda na niebie świeciła trochę mocniej niż inne. I chyba, ale tylko chyba, była trochę zakurzona śniegiem.

Koniec

Porozmawiajcie po bajce

  1. Co pomogło gwiazdce wrócić na niebo?
  2. Czego Ty życzyłbyś sobie, patrząc na pierwszą gwiazdkę?
  3. Jakie są Wasze rodzinne zwyczaje w Wigilię?