Jeż szuka zimowego domu

3–6 lat 3 min czytania na głos

Jeżyk Kolec musi znaleźć miejsce na zimowy sen, ale każde jest zajęte albo za zimne. Bajka o jeżu o pomaganiu i gościnności.

Jesień kończyła się i jeżyk Kolec wiedział, że musi znaleźć miejsce na zimowy sen. Coś suchego, ciepłego i bezpiecznego, gdzie prześpi aż do wiosny.

Najpierw zajrzał do dziupli w starej wierzbie. — Zajęte! — pisnęła wiewiórka. — Mam tu orzechy.

Potem zajrzał pod kamień przy strumyku. Było tam mokro i zimno. Kolec kichnął i poszedł dalej.

Potem znalazł norkę pod korzeniami. — Zajęte — mruknął borsuk, nie otwierając oczu.

Zrobiło się ciemno i zaczął padać zimny deszcz. Kolec szedł coraz wolniej. Doszedł do skraju lasu, gdzie stał dom ludzi z ogródkiem.

W ogródku dziewczynka Zuzia grabiła liście z tatą. Zrobili z nich wielki stos pod płotem.

— Tato, nie wyrzucajmy ich — powiedziała Zuzia. — Pani w przedszkolu mówiła, że w liściach jeże śpią zimą.

Tata zgodził się. Postawili przy stosie deskę, żeby deszcz nie zamoczył środka, i postawili obok miseczkę z wodą.

Kolec patrzył na to spod krzaka. Kiedy ludzie weszli do domu, ostrożnie podszedł do stosu. Liście pachniały jesienią. Pod deską było sucho. W środku było ciepło jak pod kołdrą.

Kolec wsunął się do środka, zwinął się w kulkę i westchnął z ulgą.

Przespał całą zimę. Nad nim padał śnieg, a stos liści zrobił się biały jak tort. Zuzia codziennie patrzyła na niego przez okno i szeptała: „Śpij dobrze, jeżyku”.

Wiosną, w pierwszy ciepły wieczór, Zuzia zobaczyła, jak spod liści wychodzi mały jeż. Przeciągnął się, napił wody z miseczki i spojrzał w okno.

Zuzia mogłaby przysiąc, że kiwnął do niej głową.

Koniec

Porozmawiajcie po bajce

  1. Dlaczego Kolec nie mógł zostać w pierwszych miejscach?
  2. Jak Zuzia i tata pomogli jeżowi?
  3. Jak możemy pomóc zwierzętom zimą?