Miś, który nie chciał zasnąć
3–6 lat 3 min czytania na głos
Wszystkie misie idą spać na zimę, ale Bartek nie chce przegapić śniegu. Bajka o misiu na dobranoc o tym, że sen też jest przygodą.
W gawrze pod starym dębem mama niedźwiedzica przygotowywała posłanie z liści i mchu. Zbliżała się zima, a niedźwiedzie przesypiają zimę.
— Bartek, chodź spać — zawołała.
— Nie chcę — powiedział mały miś Bartek. — Chcę zobaczyć śnieg. Wiewiórka mówi, że jest biały i zimny, i że można z niego lepić kule. A ja nigdy go nie widziałem.
Mama usiadła obok niego. — Wiesz, co dzieje się, kiedy niedźwiedź śpi?
Bartek pokręcił głową.
— Śni. A zimowe sny są najdłuższe i najpiękniejsze. Możesz w nich robić wszystko. Możesz nawet zobaczyć śnieg.
— Naprawdę?
— Spróbuj. Połóż się, zamknij oczy i pomyśl o śniegu.
Bartek położył się na miękkim mchu. Zamknął oczy. Pomyślał o śniegu. Najpierw nic. Potem poczuł, że mama okrywa go ciepłą łapą. Słyszał, jak wiatr cicho szumi nad gawrą. Oddychał powoli, raz i drugi.
I wtedy zobaczył: białe płatki spadające z nieba. Łapał je językiem. Lepił kule. Zjeżdżał z górki na brzuchu. Budował bałwana z nosem z szyszki.
Spał całą zimę i śnił. A kiedy obudził się wiosną, przeciągnął się i wybiegł z gawry. Na ziemi leżał jeszcze ostatni, mały płat śniegu, w cieniu dębu.
Bartek dotknął go łapką. Był biały i zimny, dokładnie taki jak we śnie.
— Mamo! — zawołał. — Śnieg! I jest taki, jak mi się śnił!
Mama się uśmiechnęła. — Mówiłam ci, że sen to też przygoda.
Koniec

