Księżniczka i zaginiona mapa
4–8 lat 3 min czytania na głos
Księżniczka Maja znajduje w bibliotece zamku kawałek starej mapy i rusza na poszukiwanie reszty. Przygodowa bajka o księżniczce do czytania.
Księżniczka Maja najbardziej lubiła zamkową bibliotekę. Inne księżniczki wolały bale, ale Maja wolała stare książki, które pachniały kurzem i tajemnicami.
Pewnego dnia z grubej księgi o ptakach wypadł kawałek pożółkłego papieru. Była na nim połowa mapy: zamek, las, rzeka i krzyżyk przy starym młynie. Druga połowa była oderwana.
— Skarb! — szepnęła Maja.
Poszła do ojca, króla. — Tato, mogę poszukać skarbu?
Król popatrzył na mapę i uśmiechnął się dziwnie, jakby coś pamiętał. — Możesz. Weź ze sobą Antka, syna ogrodnika. Zna las lepiej niż ktokolwiek.
Maja i Antek ruszyli przez las. Antek pokazywał jej ślady zwierząt i jadalne jagody. Maja odczytywała z mapy kierunki. Przy rzece nie było mostu, więc Antek pokazał, jak przejść po kamieniach. Przy starym młynie mapa się kończyła.
— Dalej nie wiemy, gdzie iść — powiedział Antek.
Maja rozejrzała się. Na drzwiach młyna był wyryty mały ptak, taki sam jak w książce, z której wypadła mapa. Pod ptakiem była szpara, a w szparze zwinięty papier. Druga połowa mapy!
Na drugiej połowie był narysowany… zamek. I strzałka prowadząca prosto do biblioteki, do półki z książkami o ptakach.
— Wracamy tam, skąd przyszliśmy? — zdziwił się Antek.
W bibliotece, za książką o ptakach, była skrytka. A w skrytce list, napisany dziecięcym pismem: „Kto to znalazł, jest prawdziwym odkrywcą. Król Władek, lat 8”.
— Tato! — Maja pobiegła do sali tronowej. — To ty schowałeś mapę!
Król się roześmiał. — Dawno temu. Czekałem, kto ją znajdzie.
Maja nie znalazła złota. Znalazła coś lepszego: przyjaciela, z którym przeszła las, i list od taty sprzed wielu lat. A wieczorem napisała własny list, zwinęła go i schowała w skrytce dla kolejnego odkrywcy.
Koniec

