Pierwszy dzień w przedszkolu

2–5 lat 3 min czytania na głos

Hania idzie pierwszy raz do przedszkola i boi się, że mama nie wróci. Bajka o adaptacji w przedszkolu i rozstaniu z rodzicem.

Hania miała nowy plecak z misiem i nowe kapcie z królikami. Mama powiedziała, że dziś jest ważny dzień: pierwszy dzień w przedszkolu.

Kiedy doszły do drzwi, Hania złapała mamę za rękę mocniej niż zwykle. W środku było głośno, pełno dzieci i kolorowych zabawek. I nigdzie nie było mamy, bo mama miała zostać na zewnątrz.

— A jak nie wrócisz? — szepnęła Hania. Oczy zrobiły jej się mokre.

Mama przykucnęła. Wyjęła z kieszeni mały kamyk w kształcie serca. Znalazły go razem nad morzem w wakacje.

— Weź go do kieszeni. Kiedy będziesz tęsknić, ściśnij go. To będzie znaczyło, że myślisz o mnie. A ja w tym samym czasie pomyślę o tobie.

— A kiedy wrócisz?

— Po obiedzie. Najpierw będzie zabawa, potem śniadanie, potem spacer, potem obiad. A po obiedzie przyjdę. Zawsze.

Hania poszła z panią Kasią do sali. Usiadła w kącie i ściskała kamyk w kieszeni. Raz. Drugi raz.

Obok usiadł chłopiec z rudymi włosami. Trzymał pluszowego psa.

— Jestem Olek — powiedział. — Mój pies też się trochę boi.

— Mój miś też — powiedziała Hania i pokazała plecak.

Bawili się razem klockami. Potem było śniadanie: kakao i bułka. Potem spacer do parku, gdzie zbierali liście. Hania kilka razy ścisnęła kamyk, ale coraz rzadziej.

Po obiedzie drzwi się otworzyły. Stała w nich mama.

— Wróciłaś! — Hania wbiegła jej w ramiona.

— Zawsze wracam — powiedziała mama. — Jak było?

Hania pomyślała o klockach, kakao, liściach i Olku z psem.

— Trochę smutno — powiedziała. — I trochę fajnie.

— To bardzo dobrze jak na pierwszy dzień — powiedziała mama. I razem poszły do domu, z kamykiem w kieszeni i garścią kolorowych liści.

Koniec

Porozmawiajcie po bajce

  1. Co pomagało Hani, kiedy tęskniła za mamą?
  2. Co dzieje się w przedszkolu po kolei, zanim przyjdzie mama?
  3. Co mogłoby być Twoim kamykiem do ściskania?