Smocza poczta

4–8 lat 3 min czytania na głos

Smoczyca Lotka chce pracować na poczcie, ale listy w jej łapach zawsze się przypalają. Bajka o smoku, cierpliwości i szukaniu własnej drogi.

Smoczyca Lotka marzyła, żeby zostać listonoszką. Uwielbiała latać, znała każdą wieżę w królestwie i każdy komin w wiosce. Kto lepiej doręczy listy niż smok?

Pierwszego dnia pracy dostała torbę pełną kopert. Poleciała do młynarza, wylądowała, podała list… i list zrobił się czarny na brzegach.

— Ojej — powiedziała Lotka. Jej łapy były po prostu za gorące.

Drugi list przypaliła tylko trochę. Trzeci trochę bardziej, bo się zdenerwowała, a smoki, kiedy się denerwują, robią się jeszcze cieplejsze.

Wieczorem kierownik poczty, stary gołąb Telesfor, pokręcił głową. — Lotko, ludzie chcą dostawać listy, nie popiół.

Lotka usiadła na dachu poczty i patrzyła w gwiazdy. Wtedy obok niej wylądowała mała dziewczynka z wioski, Hania, z zawiniątkiem w rękach.

— To ty jesteś smoczą listonoszką? Mój list do babci był trochę przypalony, ale babcia powiedziała, że pachnie jak ognisko i bardzo jej się podoba.

Lotka się zdziwiła. Potem wpadła na pomysł.

Następnego dnia przyleciała do pracy z dużą kamienną skrzynką na plecach. Kamień nie przewodzi ciepła tak jak papier. Wkładała listy do skrzynki ostrożnie, końcem pazura, a odbiorcom podawała całą skrzynkę, żeby sami je wyjęli.

Ani jeden list się nie przypalił.

Ale to nie wszystko. Zimą okazało się, że listy ze smoczej skrzynki docierają ciepłe. Ludzie w wiosce wyciągali je i ogrzewali sobie ręce. Dzieci prosiły, żeby Lotka przynosiła im choćby pustą kopertę, bo „jest jak termofor”.

Gołąb Telesfor przyznał w końcu, że smocza poczta to najlepsza poczta w królestwie. A Lotka nauczyła się czegoś ważnego: czasem nie trzeba się zmieniać. Czasem wystarczy znaleźć sposób, który pasuje właśnie do Ciebie.

Koniec

Porozmawiajcie po bajce

  1. Dlaczego listy Lotki się przypalały?
  2. Jaki sposób wymyśliła Lotka?
  3. Czy zdarzyło Ci się, że coś nie wychodziło, a potem znalazłeś swój sposób?